[Księga gości]


Inni

Caffeine i jej spojrzenie na świat

Broken ex Inny - Man That YOU Fear

Kobieta w Czerni - Vampirella

Marzyciel - Inny Broken?

Krisretek - zielono mu

InSane - Kobieta ktora nauczyla mnie elektronicznie sluchac







Historia
2021
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec





:: 09.07.2004 :: 13:18
Closer
Bliżej tak jestem bliżej i coraz bliżej mego celu mojej ukochanej osoby. Closer jest najsłynniejszym i najbardziej kontrowersyjnym utworem NIN. Sama muzyka jest nieco popowa i brzmiąca jak elektro-pop, ale nie w tym rzecz. Przesłanie samego utworu jest inne, jak inne? Oj bardzo zaskakuje ca niz. się wydaje, dlaczego za cenzuralny tekst Trenta "I wanna Fuck you like an animal, I Wanna fell you from the inside, I wanna Fuck you like an animal" Wiadomo już, o czym będzie ta notka, o sexie. Czym dla mnie jest bliskość drugiej osoby, czym dla mnie samego jest sex? W życiu miąłem kilka partnerek i spróbuje, choć przybliżyć dzięki nim moje doznania i doświadczenia, (jeżeli można tak powiedzieć) Dla każdego człowieka sex jest bardzo ważną częścią życia i żaden związek nie może bez niego istnieć. Dla mnie sex jest zbliżeniem i połączeniem się z moją partnerką, z która jestem w danej sytuacji chwili. Kiedyś Arachne powiedziałem, że "Kocham się z nią Kochać”, dlaczego tak stwierdziłem? Może, dlatego, że nigdy nie stwierdzę, że jedne kobiety są SA lepsze a drugie gorsze. Każda kobieta jest inna i preferuje różne odmiany i pozycje sexualne. Nie ma lepszych i gorszych partnerów łóżkowych są porostu nieodpowiedni partnerzy, którzy nie spełniają pragnień tej drugiej osoby. Tak jak w piosence Trenta "Closer” mogę dąć się zbezcześcić mogę dać się sprofanować, ale pragnę dana osobę "spenetrować". Często tak się dzieje ze leżąc obok tej drugiej osoby całując się pieszcząc jej ciało, sam się bardzo podniecam. Uwielbiam całować kobiece ciała pieścić je głaskać, poprostu KOCHAM KOBIECE CIALA. Ja sam kocham całować kobiece piersi, te grace wzgórza tkanki tłuszczowej, może zabrzmiało to trochę medycznie, ale to SA dla mnie bezkresy receptorów uczuciowych samo delikatne dotykanie języczkiem kobiecych sutków wpływa na kobietę ze lekko zaczyna się wyginąć jak łuk, potem zaczynam jak najbardziej delikatnie ssąc sutki podgryzać je liżąc, pieścić. Wiem ze to kobiecie i mi sprawia przyjemności, nigdy bym się nie rzucił jak wygłodniale zwierze na kobiece biesi z łapami. Podchodzę do tego z delikatnością z uczuciem te ta SA skarby jej ciała. Kolejnym punktem, na którym uwielbiam się zatrzymywać w kobiecym ciele pieszcząc go jest pępek. Dlaczego pępek? Samo lizanie pępka wprowadza trochę rozluźnienia sytuacji zaczynają się na kobiecych ślicznych twarzach pojawiać się słodkie uśmiechy, zazwyczaj, kiedy to robię wiedze ze spoza uśmiechniętych ust pojawia się koniec języczka, słodko ty wygląda. Uwielbiam liżąc pępek dookoła a potem lekko wkładając mój język, ssąc liżąc i pieścić kochany pępuszek wiem, że to sprawia dużo radości i przyjemności. Następnym i najważniejszym kobiecym punktem, który kocham pieścić jest tzw. przeze mnie "pipi" (tak nazywam kobiece trójkąciki, dlaczego jak byłem mały tak mówiłem i tak mi zostało słodko to brzmi). Kocham delikatnie muskać pipi językiem tak pomalutku i delikatnie, przechodząc z góry na dół, ale nie wbijając się jeszcze do środeczka, dla mnie i dla partnerki było by to za szybko. Zawsze muskam trójkąciki delikatnie pomalutku, każdy centymetr każdy milimetr kobiecego ciała musi być pobudzony kobieta musi poczuć ze zależy mi na jej szczęściu, musi także wiedzieć ze z mojej strony nic jej nie grozi i może czuć się przy mnie bezpiecznie i swobodnie. Po dłuższej chwili takiej zabawy zaczynam się wbijać językiem w kobiece ciało dotykam nim jej waginy ssie ja wkładam mój język w głębsze partie jej siała i zaczynam robić to coraz mocniej i coraz szybciej, uwielbiam w ten sposób doprowadzać kobiety do orgazmu, czasem takie zabawy potrafią trwać trochę czasu wiec, jeszcze na mnie nikt nie naczekał no chyba ze zabawie się w wrednego chłopca i kiedy kobieta jest już przed samym orgazmem zaczynam całować jej uda i wtedy partnerka sama zaczyna się domagać abym zaczął całować jej pipi. A co do sex hmm to inna sprawa. Tej sprawie będzie poświecona moja notka. Closer tak uwielbiam być bliżej kobiecego ciała uwielbiam być w środeczku kobiety uwielbiam być jednym ciąłem kochając się z moja partnerka, z która jestem w danym czasie. To jest cos pięknego i wyjątkowego. W moim pojawiło się trochę kobiet i postanowiłem je opisać (chamstwo? nie to nie chamstwo i nie żadna zemsta tylko sentyment i to ze każda z nich nosze w swoim sercu).
Moja pierwsza partnerka, z jaka się kochałem była Aldona. Byłem z nią związany przez 2 lata trochę z nią czasu spędziłem. Jest to dojrzała już kobieta, bo ma 27 lat. Wiec, co chce tak samo było w łóżku, zawsze mówiła, czego ode mnie oczekuje zawsze mówiła jak chce się ze mną kochać. A jaka była dla mnie? Była to kobieta o trochę większych gabarytach ciała (była trochę pulchniutka), ale mi to nie przeszkadzało. Sex z nią był zawsze bardzo delikatny spokojny i namietny. Zawsze się kochaliśmy bardzo długo, raz się zdążyło nawet kochać 15 godzin poczym drugie tyle czasu spaliśmy. Zawsze był to sex urozmaicony występowało tu zawsze wiele pozycji, często się kochaliśmy te to ona siedziała na mnie i lekkimi ruchami unosiła się w gore i w dol., czes. kochaliśmy się w pozycji tzw. doggy gdzie to ja decydowałem o szybkości i głębokości penetracji jej ciała, zdążyło się nam tez kochać na stole kuchennym czy w windzie w warszawskim empiku. Jest to mila i zwariowana wręcz fanatycznie zapatrzona we mnie kobieta. Dlaczego fanatycznie? A to, dlatego ze wytatuowała sobie moje imię na lewym pośladku - Arachne widziała ten tatuaż! Ale musze stwierdzić ze jest to mila i kochana osoba i zawsze buzia mi się uśmiecha na myśl ze po raz pierwszy kochałem się w dziecięcym łóżeczku, śmiesznie to wyglądało, no, ale cóż każdy miął jakieś życiowe przygody.
Kolejna moja partnerka była Kasia tzw. NIN_a jest to piękna kobieta, o nietypowych jak na polki rysach twarzy. Ma śliczne gorące, duże i namiętne usta (myśleliście ze piersi?). Jest to doskonała partnerka! Porostu ANIOL. Na poczatku poznawaliśmy się przez półtora roku przez net, potem mogliśmy poznać się fizycznie. Kochaliśmy się na rożne sposoby od delikatnych i namiętnych ruchów ciała, kończąc na bardzo ostrym i mocnym sexie na pograniczu świadomego gwałtu. Jednego sobie tylko nie wybaczę ze to ja skradłem jej cząstkę świata, ze to ja byłem tym pierwszym dla niej, teraz jej nie ma w moim życiu trochę skopałem sprawę popełniłem za dużo błędów, ale takie jest życie, nie można mięć wszystkiego, czego się pragnie i kocha.
Następna moja partnerka jest Arachne. Jest to wysoka bardzo chuda i śliczna dziewczyna. Ma piękne i cudowne ciało śliczna pupę, namiętne i cudne piersi, przez na tzw. "cycuszki". Jest to osoba, która preferuje oralna miłość. Często tak bywa ze kochając się z Arachne mogłem ssać lizać i całować jej trójkącik godzinami, nam obojgu to wystarczało. Jej nalewno i bazo się z tego cieszę. Ale sama nie pozostawała dłużna, często się zdążało ze domagała się zmiany ról żebym to ja się położył i zaczęła mnie pieścić, patrząc się w moje oczy często w jej pięknych i ustach znikała cześć mego członka, często się bawiła jezykiem i zabkami. Jej porostu czułem się jak w siódmym niebie. Jest to kolejna cudowna osoba części mego życia, jest to najwspanialsza kobieta, jaka mogła dotychczas pojawić się w moim życiu.
Teraz jestem ciekaw czy będę mógł sprawić, aby Milena poczuła się wyjatkowa osoba będąc ze znaczy będę w stanie sprawic, aby ta słodka i cudna osoba czula się przy mnie bezpiecznie? Życie przyniesie odpowiedz na to pytanie.
A co to wszystko ma wspólnego z utworem "Closer"? Ma bardzo dużo Trent opisał ze dla zaspokojenia danej osoby może oddać z siebie wszystko, co można oddać,a jak samo robię oddaje z siebie wszystko, aby sprawić żeby dana osoba mogła się poczuć wyjątkowo, aby mogła się poczuć ze jest kochana. A co do kontrowersji hmm ja tak samo uwielbiam ostry i zwierzęcy sex. Kocham kochać się ostro słyszeć jęki partnerki, czuć ciężki oddech po spędzonej nocy czy dniu razem, uwielbiam kochać się jak zwierze tak ostro i mocno.
Sam sex jednak nie jest najważniejszy, najważniejsza jest bliskość dwóch ciął, dwóch osób, które się kochają w danej chwili i to jest najważniejsze poczucie blisko ci i bezpieczeństwa. Pragnę, aby każda partnerka czuła się przy mnie bezpieczna i kochana, to jest dla mnie najważniejsze poczucie bliskości i bezpieczeństwa.

Closer
you let me violate you, you let me desecrate you
you let me penetrate you, you let me complicate you
help me i broke apart my insides, help me i've got no soul to sell
help me the only thing that works for me, help me get away from myself
i want to f**k you like an animal
i want to feel you from the inside
i want to f**k you like an animal
my whole existence is flawed
you get me closer to god
you can have my isolation, you can have the hate that it brings
you can have my absence of faith, you can have my everything
help me tear down my reason, help me its' your sex i can smell
help me you make me perfect, help me become somebody else
i want to f**k you like an animal
i want to feel you from the inside
i want to f**k you like an animal
my whole existence is flawed
you get me closer to god
through every forest, above the trees
within my stomach, scraped off my knees
i drink the honey inside your hive
you are the reason i stay alive


Bliżej
daj mi się zbeszcześcić, daj mi się sprofanować
daj mi się spenetrować, daj mi się skomplikować
pomóż mi, rozbiłem moje wnętrze; pomóż mi, nie mam duszy na sprzedaż
pomóż mi, jedyna rzecz jaka dla mnie działa; pomóż mi uciec od siebie samego
chcę cię pieprzyć jak zwierze
chcę czuć cię od środka
chcę cię pieprzyć jak zwierze
całe moje życie jest do niczego
zbliżasz mnie do boga
możesz mieć moją izolację, możesz mieć nienawisć, którą ona przynosi
możesz mieć mój brak wiary, możesz mieć wszystko co mam
pomóż mi wydrzeć mój rozsądek; pomóż mi, to ty, mogę to wyczuć
pomóż mi, czynisz mnie doskonałym; pomóż mi stać się kimś innym
chcę cię pieprzyć jak zwierze
chcę czuć cię od środka
chcę cię pieprzyć jak zwierze
całe moje życie jest do niczego
zbliżasz mnie do boga

Komentuj (12)


:: 13.07.2004 :: 12:18
Closer To God
Wczoraj wieczorem siadłem w koncie pokoju tuz przy moim sprzęcie grającym i wziąłem sobie pierwsza lepsza płytkę do ręki, i z uśmiechem spojżalem na okładkę i patrzę "Closer To God"! Jest to singiel NIN w kilkoma wersjami "Closer", nałożyłem słuchawki na uszy i wziąłem się za słuchanie. Pierwszym utworem, jaki był na liście była inna wersja "Closer" mocniejsza szybsza i o innym, lecz podobnym tekście. A jaki to ma związek ze mną? A to taki ze przypomniała mi się ONA, moja ukochana zakolczykowana misia. Słuchając tego utworu myślałem o niej i tym jak będziemy się kochać, (czyli moje fantazje erotyczne związane z NIA). Czasem tak u mnie jest ze słuchając mocnego utworu o podtekstach sexualnych mam tez wizje o tej tematyce. Może jestem zboczony? A może porostu boje się ze nie będę doskonałym partnerem w łóżku? Mam nadzieje ze się mylę. Tak jak w utworze "Closer To God" pragnę, aby moja partnerka była ze mną szczęśliwa, ja będę dążyć do tego, aby zaspokoić ja i jej ciało w każdym stopniu, pragnę, aby każdy centymetr, każdy milimetr jej rozpalonego, gorącego ciała był zaspokojony w 100%. Czy ja ostatnio myślę o sexie? Tak pewnie ze TAK, brakuje mi tego i potrzebuje tego tak samo jak potrzebuje powietrza do życia. Porostu pragnę jej szczecią. Słuchając tych mocnych dźwięków w moich uszach wyobrażałem sobie jak oboje byliśmy w łóżku a nasze ciała wiły się, i poruszały w rytmicznych ruchach w takt dźwięku bicia serca, jej serca, które KCOHAM. Chce, aby wiedziała ze jest przy mnie bezpieczna i ze nic z mojej strony jej nie grozi, będę dążyć do tego, aby ja zaspokoić. Bardzo pragnę, aby mi się oddala abym mógł ja pieścić, abym mógł ja kochać, abym ja całować po jej pipi, pragnę ja "pieprzyć", pragnę kochać się z nią ostro, pragnę kochać się z nią delikatnie. Oddam z siebie wszystko, aby doprowadzić ja do serii orgazmów, które maja ja doporwadzic do błogiego stanu, które sprawia ze poczuje się wyjątkowa i zaspokojona, fizycznie jak i psychicznie. Porostu chce abyśmy OBOJE poczuli się doskonali. Pragnę jej, pragnę jej ciała, pragnę jej ust, pragnę ssąc jej piersi, pragnę ssąc lizać i całować jej kwiat lotosu (pipi), pragnę w nią wejść i poczuć ja będąc w jej wnętrzu. PRAGNE JEJ Nigdy nikogo jeszcze tak nie Kochałem i pragnąłem jak Kocham i pragnę jej. Pragnę, aby była ze mną szczęśliwa i bardzo mi zależy na jej szczęściu. Kiedy będę przy niej, będę czul się doskonalszy, będę czuć się wyjątkowo, bo będę mógł zasmakować jej ust, będę mógł poczuć jej ciepło i dotyk? A teraz brakuje mi tego, ale wiem ze już niedługo będę mógł zaspokoić mój głód, będę mógł zaspokoić nasz głód na nasze ciała. Tęsknie za nią i już nie mogę się doczekać naszego spotkania. Chce sprawić by była wreszcie SZCZESLIWA, i żeby nigdy nie znikał jej piękny uśmiech z jej ślicznej buzi. Będąc bliżej niej czuje, że jestem bliżej mego upragnionego celu.

Closer To God
you let me violate you
you let me desecrate you
you let me penetrate you
you let me complicate you
i broke apart my insides
i've got no soul to sell
the only thing that works for me
help me get away
i wanna f**k you
i wanna taste you
i wanna feel you
i wanna be you
just like an animal
you can have my isolation
you can have the hate that it brings
you can have absence of faith
you can have my everything
you tear down all my reason
you see through what i hide
you make me perfect
help me get inside
i wanna f**k you
i wanna taste you
i wanna feel you
i wanna be you


Bliżej Boga
daj mi się zbeszcześcić
daj mi się sprofanować
daj mi się spenetrować
daj mi się skomplikować
rozbiłem moje wnętrze
nie mam duszy na sprzedaż
jedyna rzecz jaka dla mnie działa
pomóż mi uciec
chcę cię pieprzyć
chcę cię posmakować
chcę cię czuć
chcę być tobą
tak jak zwierze
możesz mieć moją izolację
możesz mieć nienawisć, którą ona przynosi
możesz mieć mój brak wiary
możesz mieć wszystko, co mam
pomóż mi wydrzeć mój rozsądek
widzisz to, co ukrywam
czynisz mnie doskonałym
pomóż mi dostać się do środka
chcę cię pieprzyć
chcę cię posmakować
chcę cię czuć
chcę być tobą

Komentuj (3)


:: 16.07.2004 :: 13:47
Heresy
Heresy jest jednym z mocniejszych utworów NIN, jest to utwór o mocnych samplach gitarowych i potężnych dźwiękach bębnów. Jest to utwór mówiący o herezji (patrz wolne słowo) i o tym ze Bóg nie istnieje, z czym się zgadzam za duzo jest cierpienia na swiecie za duzo bolu i rozpaczy, biedni sa jeszcze biedniejsi, a bogaci jeszcze bardziej sa bogatsi, a gdzie jest ten milosierny Bóg gdzie on się podzial? Może się gdzies schowal i nie che patrzec na to co stworzyl w to tez nie wierze nie wierze ze Bóg stworzyl wszystko nie ma czegos takiego jak byt zadzacy nami i naszymi duszami sa to bajki dla slabych psychicznie ludzi którym trezba dawac nadzieje, wystarczy czasem się przejsc obok tych swiatyn i spojzec się ile tam oglupionych ludzi siedzi w srodku , omamionych tymi wymyslonymi bujdami o Bogu i o tym ze on nas zbawi i uchroni od zlego. To jest NAJWIEKSZA sciema jaka można uslyszec, już nie będę wspominac o bogacacych się ksiezach na glupocie tych biednych ludzi i nie będę mowic ze co 5 to pedofil. Ale nie o tym będę dzis mowic. Sluchajac tego utworukiedys napisalme takie krodkie opowiadankoi chem dzis je przedstawic, no coz nawet tak ostry i heretyczny utwor jak „Heresy”, może być inspiracja. Pisalem te opowiadanko jak jakis pamietnik, pisalem to jakbym to ja tam był, mam nadzieje ze się spodoba. Życze milego czytania.
”SIERŻANT CARTER”
Był to już trzeci dzien od kiedy siedzimy w tej zasranej dzungli.Wokolo rozciagaja się tylko drzewa paprocie i jakas inna roslinnosc. Jest cieplej i bardziej parno, niż na pustyni. Drzewa sa ogromne. Noca wydaja się wysokie niczym drapacze chmur. W powietrzu wiruja cmy wielkosci ptakow. Ryki poteznych jaszczurow nie daja w nocy spac. Cieszy mnie jedna mysl ze ogrodzenie obozu jest pod napieciem. Wyglada na to ze szeregowy Dews miał racje. Szykuje się cos powaznego. Odkad tu jestesmy po calym obozie kreca się agenci Korporacyjni z Kartelu, a wczoraj smiglowiec kurierski przywiozl Inkwizytora. I to nie byle jakiego. Kane’a. To naprawde ktos, znawca Sztuki Magii, wrog Ciemnosci, jeden z nielicznych wybrancow Kardynala. Naprawde grozny gosc. Pewnego dnia Druzyna sierzanta Goulda wdala się w bojke z trzema Krwawymi beretami, a Kane rozdzielil ich jednym ruchem reki, jednym strumieniem Mocy. Wszyscy ci faceci teraz siedza w izolatkach. Mysle ze będą mieli sporo czasu aby się zaprzyjaznic.
A jednak wciąż troche obawiam się dzialania wspolnie zodzialami Imperialskimi. Mam wrazenie ze zaledwie wczoraj ostrzeliwalismy się nawzajem na plazy Bloomberga, na starym dobrym archipelagu Graweton. Hehehe nauczylismy ich ze kradziez orzechow kokosowych Capitolu nie oplaca się. Prawde mowiac nie wstapilem do Wolnych Marines, moge wiec byc mily dla tych Imperialnych pieniaczy. Ktoregos dnia moge do nich celowac jak do tych stworow Legionu Ciemnosci. Ale coz mozna poradzic? Polityka. Wczorajsi wrogowie sa dzis przyjaciolmi. Taaa i jutrzejszymi skrytobojcami. Nie mam co do tego watpliwosci. Ale rozkaz to rozkaz.
Moi zolnierze troche szemrza. Oczywiscie poza Calvinem. Ten nie ma czasu bo modli sie do Kardynala. Mowia ze sie nudza. Za duzo czasu spedzaja na czyszczeniu broni i wzajemnym oszukiwaniu sie prz pokerze. Svenson mowi ze ten obuz to Kardynalskie zadupie. Turner mowi ze nie ma do roboty nic poza lamaniem zeber Imperialczykom, lapaniem pchel i strzelaniem do tych jaszczurow. Powiedzialem mi, zeby sie tym nacieszyli. Za kilka dni beda tam w sercu tej dzungli, w prawdziwej wenusjanskiej strefie walki - pierwszy raz w ich cholernym zyciu.
Po raz pierwszy raz wiem ze to nie beda przelewki> czuje to. Wiem to tak dobrze, jak to, ze nazywam sie Frank Carter.
To juz 9 dzien. Smiglowce wysadzily dwie druzyny, moja i Goulda, a takze Inkwizytora Kane'a jakies 20 km od obozu. Mila wycieczka turystyczna, unikanie drapieznych roslin, brodzenie w rojacych sie od piranogatorow rzekach, wypatrywanie tych cholernych pulapek Legionu Ciemnosci. Zabawne nie? Mineły dopiero dwa dni, a moi ludzie zaluja juz ze nie sa z powrotem w obozie. Z rozrzewnieniem wspominaja stare, dobre czasy, gdy nie bylo nic do roboty - tylko nuda i trzaskanie beretow. Nie chcialbym im przypominac, ze mowilem iz tak bedzie, ale...
Ugryzienia tutejszych wielkich komarow musisz zaszywac. Widzialem pchle tak duza, ze proponowala mi zawody w silowaniu sie na reke. Nie zgodzilem sie. Miala spore szanse na zwyciestwo.
Prawde mowiac Turner nie wyglada za dobrze. Wydaje mi sie ze goraczkuje. Chyba odkrylismy nowy rodzaj malarii. Wiem ze dostal wszystkie standardowe zastrzyki. Stalem obok i widzialem jakszczepil ich lekarz. Powiedzialem Turnerowi, by oddal M89 Svensonowi. Chory nie powinien obslugiwac naszej ciezkiej broni.
Mam nadzieje ze wydobrzeje. To trudne miejsce nawet dla Wolnych Marines.
Mimo to po Inkwizytorze nie widac oznak zmeczenia. Przysiegam ze ten gosc nie jest czlowiekiem. Albo nie powiedzial nam ze pod swoim pancerzem ma zamontowana klimatyzacje. Zaloze sie ze nie tylko o tym nas nie poinformowal. Wiele bym dla, by dowiedziec sie czego szukamy. Wciaz go o to pytam, a on wciaz odpowiada - wrogow calej ludzkosci. Pewnie jakbym tego nie wiedzial. No ale coz, jak nam powiedziano na wyspie Colby'ego my nie jestesmy do myslenia.
To juz 11 dzien meczarni w tej dzungli. Dotarlismy do czegos co wyglada na okolice nowej Cytadeli. Dzungla sie przezedza. W oddali wznosi sie wielka czarna wieza. Jesli to nie jest Cytadela, to ja jestem zaginionym bratem Kardynala. gdzies w zoladku czuje dziwne uczucie, zawsze tak sie dzieje, gdy natykam sie na rzeczy zwiazane z Ciemnoscia. Wiem ze wkrotce zaroi sie to od chodzacych sztywniakow. Jeden z tych wielkich, zlych efarytow bedzie wykrzykiwal rozkazy i rzucal czary, a nekromanci beda mi proponowac darmowa operacje na otwartym sercu, zamiast skalpelow beda uzywactych ogromnych bagnetow. Zastanawiam sie dlaczego zglosilem sie na ochotnika do tej misji? Troche tez zaluje tej pijatyki, po ktorej walnelem starego kapitana Traska. Gdybym tego nie zrobil, za nic by mnie nie przeniesli by do Wolnych Marines. No, ale to chyba lepsze od smarzenia chamburgerow.
Kane dla nam rozkaz wart. Razem z Gouldem podwoilismy je, poprostu przydzielilismy po dwoch ludzi tam, gdzie Inkwizytor kazal jednego. Nie ma sensu liczyc na szczescie. reszta bedzie czuwac dwojkami. Nawet Turner. Ja stane z nim na strazy.
Nastal 12 dzien pobytu. rankiem sprawy zaczely sie toczyc szybciej. Snilem sobie w najlepsze ze Tatiana Hessel, modelka, robi mi masaz calego ciala, kiedy obudzil mnie Svenson. Powiedzial ze mamy klopoty. Podrapalem sie w miejscu, w ktore mnie ugryzl komar i siegnelem po swojego Punishera. Wystarczylo mi spojzec na Svensona, by wiedziec, ze sprawy wygladaja zle. Martwil sie a ten nie przejmuje sie byle czym. Bylem zadowolony ze zrobilismy oboz, zachowujac wszelkie srodki ostroznosci. Ukrylismy sie tak dobrze, ze nie zauwazylby nas nawet niezwykle czujny jelonek. No naprawde, gdyz to, co widzailem, bylo pewnie jak grzech - przed nami, na polanie, bylo mnostwo zolniezy Legionu Ciemnosci. Doliczylem sie jednej druzyny legionistow, jednej nekromantow i kilku centurionow. Moglem sie zalozyc ze w otaczajacej nas gestwinie czai sie jeszcze wiecej oddzialow.
Wywoalem przez krotkofalowke Kane'a i zapytalem go czego od nas oczekuje. powiedzial precyzyjnie - ukarania zloczyncow. Powiedzialem mu ze mialem nadzieje, iz tego nie powie. Ale nie zawsze sie ma to co sie lubi.
Powiedzialem Svensonowi aby otworzyl ogien! M89 plunal smiercia. Slady po kulach smugowych weszly w legionistow. Kilku z nich powoli, w swym normalnym rytmie, upadlo. Wiecie - tak, jakby jeszcze przez kilka sekund nie docieralo do nich, ze juz nie zyja. Probowalem wycelowac do centuriona, ale w tym calym klebowisku cial nie mialem pewnosci, czy go trafilem.
Powiem wam cos o tym orzywienczych legionistach. Nie znaja, co znaczy slowo strach (zaloze sie, ze nie znaja tez kilku innych slow). Kazda ludzka druzyna, ktora poniosla by takie straty, uciekla by z pola walki. A na swiety prawy posladek Kardynala, ci uczynili cos wiecej. te cholerne Zombie na nas zaszarzowaly!
Nie wiem jak im to sie udalo, ale przeszli przez ten morderczy, dzielacy nas skrawek terenu. Po prostu zignorowali rzeke olowiu, ktorym ich zalalismy. Padali jak muchy, ale nieustannie parli na przod. Prawde mowiac przypuszczam ze to troche chlopcow zdenerwowalo i przerazilo! Na strzelnicy bylo inaczej, zupelnie cos innego, tam mozna bylo spokojnie celowac i strzelac, a tu trudniej gdy w twoim kierunku biegnie horda zgnilysz szczerzacych kly synow Legionu, a kule zdaja sie czasem odbijac od ich podrdzewialych pancerzy.
Pamietam, ze pozniej znalazlem sie oko w oko z centurionem. Trzymal najwiekszy i najostrzejszy miecz, jaki w zyciu widzialem. Az iskry poszly kiedy sparowalem Swoim Punisherem jego ciecie. Sila ciosu prawie wywichnela mi obojczyk. Uslyszalem okropny metaliczny zgrzyt i jego ostrze zeslizgnelo sie po mojej klindze i niemal odrabalo mi glowe. Jeszcze nigdy nie cieszylem sie z moich naramiennikow tak bardzo, jak tego ranka. Powstrzymaly moja glowe przed samowolnym oddaleniem sie od reszty ciala.
Kilka nastepnyc minut bylo pieklem. Slyszalem huk broni automatycznej i ten dziwny wizg, jaki wydaje bron Mrocznej Techniki. A pozniej uslyszalem Kane'a przyzywajacego moc swiatlai zobaczylem poteezny blysk. W jakis sposob udalo mi sie odskoczyc od swojego przeciwnikai wymierzyc w niego z M50.
Nigdy nie zapomne pogardliwego wyrazu, jaki przybrala twarz centuriona, gdy skoczyl w moja strone. Seria z M50 starla jednak ten grymas, a wraz z nim uleciala tez spora czesc jego oblicza. Legionisci nagle przestali sie ruszac, niczym marionetki, ktorym odcieto sznurki. Nie zamierzalem dawac sie na laske szczescia. Rozkazalem swym chlopcom, zeby ich wykonczyli.
Nagle uslyszalem wrzask. Mam nadzieje, ze do konca mych dni nie uslysze juz czegos takiego. Zobaczylem , ze Gould i reszta jego druzyny biegnie przez polane w naszymi kierunku. Twarz Goulda byla biala, trupio biala. Toczyl paine z ust. Zauwazylem, ze brakuje mu jednego ramienia, a z urwanego kikuta lala sie czerwona krew. Z bliskich niego zarosli wylonilo sie cos duzego. W jednej dloni trzymalo wielki karabin, w drugiej brakujace remie Goulda. Ujrzalem chlodne oczy, bezlitosna twarzi trzy rogi na glowie i dotarlo do mnie, ze musze stawic czolo najwiekszemu wrogowi ludzkosci, nie liczac samego Pana Ciemnosci Algerotha.
Krzyknelem - Nefaryta! Blyskawicznie wykonalem wlasny rozkaz. Moje kule odbijaly sie od tej rzeczy. Wykrzyknela tylko wyzwanie po moim adresem. Nie byla juz taka pewna siebie, gdy Svenson wyladowal w jej piers serie z ciezkiego karabinu maszynowego. Tak naprawde, nefaryta zatoczyl sie i prawie upadl. Pozniej otrzasnal sie, jak pies strzasajacy wode i uniusl swa wielka bron w kierunku strzelca. Potrzebny byl tylko jeden pocisk. Przelecial przez czaske zolnierza jak pociag expresowy. Uslyszalem odglos podobny do tego, jaki wydaje z siebie arbur uderzony kowalskim mlotem, zobaczylem ze Svenson pada na ziemie i spojrzalem prosto w lufe broni nefaryty. mimo ze dzielila nas cala polana, mialem wrazenie ze zagladam w lufe dziala. Wiedzialem , ze moje zycie dobiega konca. Zlosliwy grymas wykrzywil twarz nefaryty. Widzialem ze bawila go ta sytuacja.
A pozniej z nikad pojawil sie Kane. rzucil sie na przud. Widzialem blysk jego Justifiera, lancuchowy bagnet cial reke stwora Ciemnosci. Drugi cios oddzielil wykrzywiona glowe od reszty ciala. Chwile potem oniemialy uslyszalem dzwiek obutych w zelazo stop. Nastal nasz czas na ucieczke z piekla. Wydalem rozkaz do odwrotu. Do miejsca z ktorego mial nas zabrac helikopter bylo dobre 5 km. Pokonalismy je w rekordowym czasie. Ogolem stracilismy Svensona, Turnerai cala druzyne Goulda. Nie mam pojecia, jakie straty zadalismy legionow. Wiem tylko, ze niewystarczajace. calvin tez wrocil. Przypuszczam, ze poskutkowaly jego moglitwy.
Moze nastepnym razem sam sprobuje.
Koniec.

A jaki jest moral z tego wszystkiego ze kazdy ateista na wojnie zaczyna sie modlic.

Heresy
he sewed his eyes shut because he is afraid to see
he tries to tell me what i put inside of me
he's got the answers to ease my curiosity
he dreamed up a god and called it christianity
your god is dead and no one cares
if there is a hell i will see you there
he flexed his muscles to keep his flock of sheep in line
he made a virus that would kill off all the swine
his perfect kingdom of killing, suffering and pain
demands devotion atrocities done in his name
your god is dead and no one cares
drowning in his own hypocrisy
and if there is a hell i will see you there
burning with your god in humility
will you die for this?


Herezja
zaszył sobie oczy, bo bał się patrzeć
próbował wyjaśnić mi, co noszę w sobie
miał odpowiedzi na uspokojenie mojej ciekawości
wymarzył sobie boga i nazwał to chrześcijaństwem
twój bóg umarł i nikt o to nie dba
jeśli piekło istnieje zobaczymy się tam
ćwiczył mięśnie, by utrzymać swoje owieczki w szeregu
stworzył wirusa, który wybije wszystkie świnie
jego doskonałe królestwo zabijania, cierpienia i bólu
żądanie poświęcenia, okrucieństwa uczynione w jego imieniu
twój bóg umarł i nikt o to nie dba
tonąc w jego własnym zakłamaniu
i jeśli piekło istnieje zobaczymy się tam
płonąc z twoim bogiem w pokorze
czy umrzesz za to?


Komentuj (10)


:: 31.07.2004 :: 18:26
The Mark Has Been Made
Napisze tylko to ze pozostawilem tu po sobie slad, tak jak w tym pieknym utworze ktory dodaje mi nadzieji na lepsze jutro ... Zostawcie tu po sobie jaki kolwiek slad znak slowo co kolwiek po to abym wiedzial ze ktos to przeczytal. A co do utworu jest to moj pierwszy utwor jaki uslyszalem z plyty "Fragile" jest piekny melodyjny i spokojny na deszczowe samotne dni. Pozostawcie po sobie slad, slad zycia ze tu KTOŚ byl. Poza tym sama melodia to nic szczegolnego dla kogos kto nie zna tego zespolu, ale dla mnie jest czyms wyjatkowym czyms pieknym i niezapomnianym, czesto mi sie zdazalo siedziec z zamknietymi oczami albo czytajac ksiazke i sluchajac tego utworu po kilkanascie razy, dla mnie on jest odzwierciedleniem mojej duszy mojego JA. Zawsze po sobie zostawiam jakis znak w czyjejs duszy w jakims miejscu i chce aby inni o mnie pamietali tak jak ja zawsze bede pamietac o innych.
Komentuj (44)




Lay by ^okaleczona^
Photo from devART